Kanapowo

Wieczór, wróciłem z pracy. To był długi dzień. Ale się jeszcze nie skończył. Witasz mnie w drzwiach swoim ciepłym uśmiechem, łapiesz mój płaszcz, by go schować w szafie i prowadzisz do kuchni gdzie czeka przepyszny obiad. Po obiedzie siadamy przed telewizorem na kanapie, leci jakiś nieciekawy film, skaczę pilotem po kanałach szukajac czegos ciekawego. Przytulasz się do mnie i pomrukujesz zaczepnie. Lewą reką obejmuję Cię i przyciskam do siebie. Rozpinasz mi koszulę, i dotykasz mojej piersi swoją chłodną dłonią. Masz zawsze takie chłodne dłonie… jeszcze chwilka i twoje opuszki palców się rozgrzewają… Łapiesz pilota i przełączasz na kanał z klasycznym rockiem… mój ulubiony… Rozpinasz mi koszulę do końca, i gładzisz mnie po klatce. Odgarniam pasemko wlosów opadające na twoje czoło, dotykając opuszkami moich palców twojego policzka. Patrzysz mi prosto w oczy i uśmiechasz się. Zamykasz oczy, wyciągasz dziobasa w oczekiwaniu na całusa. Całuję cię, twoje usta, ciepłe, delikatne, wilgotne… smakują jak porzeczki… Całuję Cię, moja dłoń dotyka twojej szyji, powolutku wplatając się w Twoje włosy, dzisiaj pachnące cytrynowo/miętowo… Mój język dotyka twoich warg, rozchylasz je leciutko, nasze języki dotykają się, przyciskasz dłoń mocniej do mojej piersi, nasze oddechy przyspieszają… Odrywasz swoje usta od moich, uśmiechasz się, i głaszisz po policzku. Zwinnym ruchem wskakujesz mi na kolana, obejmując mnie za szyję. Kolejny pocałunek twoich pięknych ust i zdejmujesz ze mnie moją koszulę… ta ląduje obok kanapy… gładzisz mnie dłońmi po klatce, raczysz mnie kolejnym pocałunkiem.
Zaczynam rozpinać Twoją koszulę, jeden guzik… drugi… trzci… bez pospiechu odkrywam twój dekolt, Twoje śliczne piersi ukryte pod śnieżnobiałym biustonoszem, palące ciepłem w moje dłonie, kolejne guziki poddają się pod moimi palcami… zdejmuję z Ciebię koszulę, siedzisz z szelmowskim uśmiechem na moich kolanach, od pasa w górę ubrana tylko w biały koronkowy, boustonosz. Moje dłonie na twojej talii, przyciagają Cię do mnie. Całuję Cię leciutko w szyję, potem pieszczę jezykiem, i znowu całuję… W między czasie, moje dłonie, powoli przesuwają sie do góry po Twoich plecach. Pochylasz się nademną, i całujesz w czoło. Uwalniam Toje piękne piersi od biustonosza, z cichutkim chichotem przytulasz się do mnie. Wracam do pieszczenia Twojej szyjki, powoli przenoszę pieszczoty na dekolt, i niżej… Całuję Cię pomiędzy piersiami, przesuwam usta na jedną z piersi, mój zarost nieco łaskocze… Twój oddech przyspieszony, mruczysz cichutko… Odciągasz moją głowę od swoich piersi, całujesz w czoło, czubek nosa, w usta… Skinieniem głowy i ruchem brwi, wskazujesz na sypialnie. Ja obejmuję Cię mocniej ramionami i podnoszę nas z kanapy. Oplatasz mnie nogami i ramionami… Głaszczesz po włosach kiedy znikamy za drzwiami sypialni…

Reklamy

Po cichutku

Wracam do domu, ty już śpisz, chodzę na palcach by Cię nie obudzić, zasnęłaś na kanapie, przed telewizorem, laptop zsunął się na podłogę i zdążył się wyłączyć.
Idę wziąć prysznic, po czym zmierzam do sypialni by pościelić łóżko.

Wracam po ciebie, pochylam się nad Tobą i odgarniam z czoła opadające na nie włosy, lekko gładzę policzek…. całuje delikatnie i wsuwam ramie pod Twoje kolana i plecy by zanieść Cię do łóżka, kiedy stawiam pierwszy krok, lekko przebudzasz się i oplatając mnie ramionami przytulasz się. Dochodzimy do sypialni, kładę Cię… otwierasz oczy… patrzysz na mnie przytomniejącym wzrokiem, uśmiechasz się, przyciągasz bliżej i przymykając oczy,  głęboko wciągasz powietrze nosem, uśmiechasz się i całujesz mnie w usta, ciągnąc na łóżko.

Kładę się obok, nasze usta złączone pocałunkiem, Twoje ramiona oplecione wkoło mojej szyi. Dłonią odgarniam Twoje włosy z policzka, i przyciskając cię do siebie, przesuwam nią po Twoich plecach, niżej i niżej, wsuwam palce w Twoje majteczki i zaciskam je na Twoim pośladku. Przysuwasz się bliżej, wsuwam dłoń pod Twoją koszulkę i gładzę cię po plecach, nie przestaję cię całować. Nasz pocałunek, gorący, namiętny, pożądliwy, jakby nasze usta nie spotkały się przez wieki…

Odciągam Cię od siebie na chwilkę, kładę dłoń na brzuszku, cieplutkim… i całuje ponownie, w usta, policzek, szyję… mój krótki zarost drapie cię, ale to ok, bo to lubisz, zsuwam koszulkę z Twojego ramienia i lekko przygryzam, językiem przesuwam od ramienia, poprzesz szyję, do policzka, gdzie składam całusa. Całując i pieszcząc językiem wracam na szyję, ramię…

Moja dłoń, z brzuszka, delikatnie wsuwa się w majteczki, lekko rozsuwasz nogi… dotykam  Cię, jesteś ciepła, wilgotna, lekko ruszasz biodrami ocierając się o moją dłoń.
Pieszczę cię palcami, lekko zanurzając je w Tobie, oddychasz szybko, przyciskasz do siebie…

Odsuwam się od Ciebie po raz kolejny, lekko się podnosisz podążając za moim ruchem, ale popycham Cię z powrotem na łóżko. Ściągam Ci majteczki, nie będą nam potrzebne,
gładzę  Twoje uda… Podciągam trochę Twoja koszulkę, zaczynam całować Twój brzuszek, całuje niżej… i niżej… i niżej… przeciągam językiem po wewnętrznej stronie Twoich ud…
palcem Cię pieszczę, i lekko się w Ciebie zagłębiam… do mojego palca dołącza język… zaczynasz coraz szybciej oddychać… szepczesz bym wyłączył światło… Odrywam się od Ciebie,
wyłączam światło, i wracam… Reszta.. to już inna historia…

pustawo

Nie ma Cie, jestes daleko, zobaczymy sie może za kilka dni, widzielismy sie wczoraj, a mimo to tesknie… jest mi bez Ciebie pusto…
Wpatruje sie w telefon i oczekuje migajacego swiatelka… ale te nie nadchodzi… chce sie przytulic, poczuc Twoj dotyk i zapach… Jakos mi smutno…

Kapielowo

Leżysz w wannie, z bąbelkami. Odpoczywasz po ciężkim dniu. Wchodzę do łazienki, wzrokiem wskazujesz na butelkę płynu do kąpieli, która się znalazła sporo poza twoim zasięgiem. Łapię butelkę i niosę ją do Ciebie. Z figlarnym uśmiechem odwracasz się na brzuch w wannie i wysuwając plecy ponad wodę, spoglądasz na mnie. Wiem co robić, przysiaduję obok wanny, zwilżam ręke wodą. Nakładam niewielką ilość płynu, i delikatnie rozprowadzam go po twoich pleckach. Powoli wmasowuję go powodując iż zaczyna się lekko pienić. Pierw karczek, leciutko z szyją, i delikatnie niżej, i niżej… masuję… powolutku wzdłuż kręgosłupa. I niżej, do miejsca w którym plecy już nie są plecami. Przerywam, ale Ty, mruczysz pytająco i zachęcasz do kontynuacji. Moja dłoń wędruje niżej, na pośladki, lekko ściskając, masując… i niżej, na uda, już pod wodą, głaszcząc. Wkładam rękę pomiędzy Twoje uda, przesuwam rękę wyżej, aż wróciła do pośladków, i wyzej na plecki… Obracasz sie i z szelmowskim uśmiechem chlapiesz na mnie wodą, zmuszając mnie do zdjęcia mokrej koszuli… wkładam rękę do wody, i wyciągam korek z wanny. Wstajesz i pomagam Ci z niej wyjsc, łapię ręcznik i zakrywam Cię nim, stoisz owinięta i wpatrujesz się we mnie, ja rękoma zaczynam głaskac Twoje plecy przez ręcznik wycierając Cię, pomrukujesz delikatnie i przytulasz się. Długi recznik wystarcza by wytrzec plecy, pośladki i część ud… odwracam Cię i zaczynam wycierać twój przód, przytulasz sie do mnie plecami, Ja upuszczam mokry już ręcznik i obejmuję Cię… Dłonie wędrują do piersi, delikatnie je masując, w między czasie moje usta całują Twoje ramiona, dłonie niżej, na brzuszku, ustan a szyjce, całuję i delikatnie pieszczę jezykiem… ręka mocniej Cię przyciągam do siebie, druga dłon, niżej… poniżej brzuszka, wyczuwając ogolone miejssce bardzo delikatnej aksamitnej skóry… i nizej, mocniej przyciskając opuszkami palców.. wyginasz plecy, Twój oddech przyspiesza… Nagle Odwracasz się… i patrzysz mi z uśmiechem w oczy… całujesz i za rękę wyprowadzasz z łaziekni w stronę sypialni… gaszę światło…

Na pocieszenie

Siedzisz cicho na krześle wpatrzona w monitor, mięśnie spięte, jesteś zła, chcesz być sama. Nie daję za wygraną, podchodzę przytulam Cię do siebie, widzę bezsilność w Twoich oczach, delikatnym całusem w czoło wywołuję łzę, spływającą po policzku, scieram palcem zanim opadnie. Klękam przy Tobie, łapię cię za dłonie. Przyciskam do swojej piersi, nic nie mówimy. Panuje cisza, przerywana głośnym wentylatorem komputera. Patrzę Ci prosto w Twoje śliczne oczy, włosy opadają Ci na twarz. Odgarniam je delikatnie, przy okazji gładząc policzek. Łapiesz moją dłoń i jej wewnętrzną część przyciskasz do swoich ust. Łzy spływają z obu twoich pieknych oczu… Obejmujesz mnie za szyję, łkając cichutko. Przyciskam Cię do siebię gładząc po plecach, i głaszcząc po włosach… Po dłuższej chwili przestajesz łkać uspokajasz się, odsuwasz odemnie, patrzysz mi prosto w oczy, i składasz delikatny pocałunek na mych wargach. Chcę wstac ale mnie przytrzymujesz, mocno mnie obejmujesz ramionami i oplatasz nogami głową wskazując na łóżko. Wstaję z Tobą oplecioną wokół siebie, i kilkoma małymi krokami przemierzam pokój, zatrzymuję się przy łóżku. Opuszczam Cię powoli na łóżko, patrzysz mi prosto w oczy, kładę się obok Ciebie, przytulasz się do mnie. Twoja ręka wślizguje sie pod mój t-shirt, bawisz sie przez chwilkę włosami na mojej klatce, przez moment wystukujesz opuszkami palców rytm mojego serca bijącego dla Ciebie. Twój oddech spowalnia, wyrównuje się… zasnęłaś…  głaszczę delikatnie po włosach… zasypiam…

Przed snem

Lezysz w pizamce w lozku, czekas az poloze sie spac. Wychodze z pod prysznica, klade sie obok. Delikatny calus, gasze swiatlo. W ciemnosci czujemy swoje cieplo, ty przytulasz sie do mnie, calujesz w szyje. Ja obejmuje cie ramieniem caluje cie w czolo. Moja dlon spelza na twe biodro i wslizguje sie pod koszulke. Dotykam twojej aksamitnej skory. Moja reka drzyopuszkami palcow przesuwam wzdloz twoich plecow, wyzej I wyzej. Caluje cie namietnie… Dlonia dociskam cie do siebie, caluje twoja szyje smyrajac zarostem, laskoczac. Zdejmuje z ciebie koszulke, ty mi pomagasz zdjac moja. Przytulam cie, czuje cieplo twoich piersi na sobie, reka delikatnie cie osduwam I zaczynam gladzic delikatnie twa piers, z szyjki zaczynam calowac nizej, dekolt, reke przesuwajac w strone brzuszka, dlon dociera do spodenek…czuje przyspieszone bicie twego serca. reka przesuwa sie po spodenkach, cieplo twojego ciala wyczuwalne na mej dloni powoduje gesia skorke, reka przesuwa sie nizej i nizej na twe udo… dotykam przez material wewnetrznej czesci twojego uda, podciagajac reke nieco wyzej, i wyzej, gladzac twoje udo, lekko na nim zaciskajac palce, teraz na zewnetrznej czesci mojej dloni czuje cieplo twojego drugiego uda…. Twoje uda sie koncza i krawedz dloni sie o ciebie ociera, twoj oddech przyspieszony, rozchylasz lekko usta, caluje cie w nie, patrze w twoje sliczne oczy, reka naciska nieco mocniej, zaciskasz lekko uda zniewalajac chwilowo moja dlon, falujac przy okazji leciutko biodrami.uwalniasz moja dlon, kladziesz na niej swoja i prowadzisz delikatnie wsuwajac ja w spodenki… moja dlon drzypod cieplem twojego ciala, opuszki palcow wedruja w dol, nizej i nizej… dociskam dlon masujac cie opuszkami palcow, twoj oddech szybki, twoje biodra falujace delikatnie, caluje cie, obejmujesz mnie mocno, dociskasz biodrami do mojej reki, delikatnie moj palec wsuwa sie w ciebie, masujac…. pomrukujesz cichutko… wysuwam reke z twoich spodenek, przesuwam po brzuszku…. twoj oddech spowalnia, caluje cie namietnie… przytulam cie, wtulasz sie we mnie, oddech nadal przyspieszony przykrywam nas kolderka… głaszczę delikatnie po włosach… zasypiasz….

wspomnienie

Leze samotnie w lozku, mysle o Tobie, o Twoim pieknym usmiechu, radosnych oczach, delikatnej skorze, i cudownie pachnacych wlosach. Nadal czuje Twoj zapach, mimo ze juz zmylem z siebie dzisiejszy dzien, to Ciebie nadal czuje…. twoj zapach, to jak delikatne Twoje sliczne cialo czuc pod pod gruba skora moich szorstkich dloni, Twoje pocalunki i dotyk Twoich cieplych dloni… Zamykam oczy i widze jak lezysz obok, na brzuszku, patrzzysz na mnie. Wsuwam swa dlon pod Twoja koszule, dotykam Twoich plecow, przesuwam palcami wzdloz kregoslupa leciutko muskajac jego linie…  Mruczysz cichutko, usmiechasz sie, nie mowisz nic, szybkim ruchem siadam na Tobie okrakiem i powoli zaczynam masowac ci plecy. od ramion, karku, nizej, przez lopatki, masuje, czasem lekko drapie i laskocze broda, kiedy skladam pocalunek od czasu do czasu…. Zciagamy i tak zwinieta koszuke z Ciebie, obracasz sie na plecy… ja nadal na Tobie okrakiem, przygladam sie Twoim slicznym piersiom, pochylam sie  i caluje Cie w czolo, potem w czubek nosa, nastepnie moje wargi spotykaja Twoje, lekko rozchylone, wilgotne, czekaja na pocalunek… Ja pierw lekko dotykam ich jezykiem, nastepnie wpijam sie w nie… oddajesz namietnie pocalunek, az do utraty tchu. Zaczynam calowac Twoja szyje, odchylasz lekko glowe w tyl, ja laskocze cie moja broda, jednoczesnie calujac i pieszczac cie…. ale przesuwam sie nizej, na dekolt, caluje go, pieszcze, dotykam Twoich slicznych piersi… bardzo mi sie podobaja…caluje je, pieszcze, sse… zaczynam calowac brzuszek, smyrac go broda, i nizej i nizej, i nizej…..rozsuwam Twoje nogi, przytulam sie do wewnetdznej strony Twego uda…. caluje je…. lizac przesuwam sie do gory, wyzej po Twoim uszie i wyzej….. az docieram nosem do majteczek….naciskam na nie leciutko…. i przygryzam udo…. zciagam z Ciebie majteczki, Ty ze smiechem poddajesz sie, i zaczynazz zciagac ze mnie ciuchy….kiedy juz oboje jestesmy nadzy, wstajesz by zgasic swiatlo… po powrocie kladziesz sie obok…. przytulasz sie, nasze dlonie tancza po nazych cialach,  usta zlaczone w namietnym tancu…. a potem… potem to juz inna historia…